poniedziałek, 12 stycznia 2026

Michalovce (6)

Tytuł "Przypadkowe miasta" nie do końca mi odpowiada, ponieważ bardziej przypadkowa w tych miastach jest w nich moja obecność niż one same. Zastanawiam się nad inną nazwą cyklu: Unchosen Cities. Słychać w niej Uncommon Places Stevena Shore (co mi odpowiada). A może UEnchosen Cities bo są to miasta naszego kontynentu? Chyba więc UEnchosen Cities!

Z cyklu "UEnchosen Cities", Michalovce, Słowacja, 2025

sobota, 10 stycznia 2026

Michalovce (5)

Z cyklu "Przypadkowe miasta", Michalovce, Słowacja, 2025

 Blisko 40 tysięczne Michalovce są moim zdaniem specyficznym miastem jak na Słowację. Są inne od pozostałych miast jakie widziałem w tym kraju, nie są w klimacie słowackim (jeśli wiesz o czym ja mówię). Bardziej kojarzyły mi się z Rumunią, zarówno pod względem zabudowy jak i aktywności mieszkańców. To nie jest dziwne, bo choć leżą w regionie Zemplin, to mają charakter zakarpackich miast (w końcu położone są w pobliżu stolicy Zakarpacia, Użhorodu). Architektura jest specyficzna jak na Słowację i bardzo dużo jest społeczności romskiej, która jest obecna oczywiście w innych regionach kraju, tu funkcjonuje w wielu warstwach, zamożnej - właścicieli okazałych domów, zasiadających w miejscowych restauracjach, jedzących lody na głównym deptaku, jak i dużej grupy wizytujących miejscowe lombardy czy szperających po śmietnikach.

wtorek, 6 stycznia 2026

Michalovce (2)

Z cyklu "Przypadkowe miasta", Michalovce, Słowacja, 2025
Pojechałem więc do Michalovic, zaparkowałem za przystankiem, wyjąłem rower i zrobiłem pierwsze zdjęcie, właśnie to, i zupełnie nie spodziewałem się takiej pogody, o której częściowo informuje fotografia poniżej.


 

 

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Michalovce

 
Z cyklu "Przypadkowe miasta", Michalovce, Słowacja, 2025

Latem w roku, który właśnie się skończył, chciałem samotnie, na rowerze, wjechać do Ukrainy i jeden dzień przeznaczyć na fotograficzny rekonesans Użhorodu. Mimo, że o piątej rano stawiłem się na granicy na rowerze, nie udało mi się jej przekroczyć — pogranicznicy nie wpuścili mnie, tłumacząc, że jednośladem bez silnika mogę wjechać do Ukrainy jedynie przez przejście w Ubli, a nie w Vyšné Nemecké. Było to tego dnia trudno wykonalne, ponieważ musiałbym przejechać rowerem około 150 km, z czego blisko 100 km głównymi drogami przeznaczonymi dla ruchu samochodowego. Nie miałem ani czasu, ani ochoty ryzykować. Rozczarowany spoglądałem na mapę i wtedy pomyślałem, że z Camp Rybarik (koło wsi Kaluža), gdzie tej nocy spałem w mojej Hondzie Element razem z rowerem Specialized, jest zaledwie 8 km do miasta Michalovce. W tej sytuacji idealnie pasowało ono do realizowanego przeze mnie od kilku lat cyklu pod roboczą nazwą „Przypadkowe miasta”.


środa, 31 grudnia 2025

Legionów 26

Z cyklu "12.000", ulica Legionów 26, Łódź, 2025

Przy fotografowaniu kamienic w Łodzi najlepiej sprawdza mi się shift Canona (17mm), wczoraj przy sobie miałem Fuji  GFX100RF, który ma szkło 35mm (28mm dla tzw. pełnej klatki), tak więc nie mogłem zmieścić całej w kadrze.

czwartek, 18 grudnia 2025

Zmiana

Z cyklu "Centralny Port Komunikacyjny Port Polska", 2025

Oczywiście nazwy. Jak powszechnie w Polsce i na całym świecie wiadomo, od prawie czterech lat fotografuję obszar pół, łąk i kilkunastu wsi, który ulega całkowitemu przekształceniu. Robocza nazwa mojego działania to już nie "Centralny Port Komunikacyjny" a "Centralny Port Komunikacyjny Port Polska". Choć w zasadzie to może nawet (bo jeszcze dwie nazwy pojawiały się w kontekście budowy lotniska) "Centralny Port Lotniczy Port Solidarność Centralny Port Komunikacyjny Port Polska". Czekam na więcej.

wtorek, 4 listopada 2025

Wszystko składane - pięć lat później (8)

"Wszystko składane - pięć lat później", 2025

Cenię sobie poprzednie zdjęcie, to z pniem drzewa pełniącym już tylko funkcję słupa podtrzymującego przewody. Jest na tej fotografii wiele innych ciekawych szczegółów. Przestrzeń widoczna na dzisiejszym zdjęciu to rejon Powsina, czyli Wilanów, dzielnica Warszawy. Dla przypomnienia większość rejestracji zrealizowałem poruszając się po granicach stolicy na składanym rowerze, leciwym (ponad dwudziestoletnim) Bromptonie.

niedziela, 26 października 2025

Wszystko składane - pięć lat później

"Wszystko składane - pięć lat później", 2025

Pięć lat temu skończyłem projekt o suburbiach Warszawy, który zmaterializował się książką pt. "Wszystko składane. Aparat, rower i przedmieścia" wydaną przez Bęc Zmianę. W tym roku powróciłem do wielu miejsc, aby porównać przestrzeń wtedy zarejestrowaną z fotografiami zrealizowanymi aktualnie (kwiecień 20025). Powstały dyptyki. W tych zestawieniach zazwyczaj widać zmiany, jak np. zabudowywanie przestrzeni, jednak kierunek tym zmian nie zawsze jest oczywisty, bywa zaskakujący i pouczający, zdarza się nawet, że to nie zmiana staje się „bohaterem” zdjęć, a zaskakujący jej brak. Może warto pokazać publicznie "Wszystko składane. Pięć lat później". Ale gdzie? Poszukam.

czwartek, 16 października 2025

Twój każdy krok

Parę lat temu zrealizowałem projekt o sklepach z alkoholem w Łodzi, pt. "Setka", który został upubliczniony jako książka pod tym samym tytułem. Lokali tych już tak pilnie nie obserwuję, ale czasem wpadnie mi jakiś do aparatu. Dziś najpierw zainteresowała mnie instalacja częściowo zasłaniająca jakiś napis, a dopiero potem zorientowałem się, że to sklep z alko.

"Pierwszy krok", z cyklu "Setka", Łódź, 2025