czwartek, 1 stycznia 2015

Starożytna Grecja, Kępa Gostecka, Wisła i zdjęcie na Nowy Rok


Na tym (sprzed prawie 20 lat) diapozytywie z małego obrazka figury w Kępie Gosteckiej są pomalowane, a nie białe jak współcześnie. Jak w Grecji, gdzie starożytna spuścizna oryginalnie też nie lśniła bielą. W 1997 roku widziałem fotografię w Rzeczpospolitej (to rok, w którym zalało Wrocław) gdzie znad wody wystawały tylko głowy figur z Kępy Gosteckiej, a pomiędzy nimi pływała motorówka straży pożarnej ratująca ludzi.

A to zdjęcie z czasów gdy zimy były jeszcze mroźne. Na wysokości Kamienia zauważyłem miejscowych przeprawiających się pieszo przez Wisłę. Nie mogłem sobie odmówić i zrobiłem to samo, w dwie strony. Nie dało się przejść w linii prostej, bo były miejsca gdzie pojawiał się nurt rzeki, ale klucząc dało się to zrobić bez problemu.

Po drodze minął mnie człowiek z rowerem

Stosuje się tu też inne formy transportu.

I w ogóle jest sielsko i miło, do czasu, bo Wisła to kawal rzeki,

i wody jest czasem za dużo, co widać na następnej fotografii.

Żółta linia na drzwiach oznacza poziom wody. A są to drzwi od remizy, czyli mieszczą się w nich duże i wysokie samochody straży pożarnej.

A potem można tylko czekać aż woda

opadnie.

I znów jest pięknie.

To zdjęcie dedykuję Wam na Nowy Rok. Cenię je. Jest tu kilka szczegółów. Ładna pogoda, błękitne niebo, zielona trawa i przekreślony znak miejscowości Wilków. Jak pisałem wcześniej, mały Wilków jest siedzibą gminy, która niemal w całości zniknęła pod wodą podczas wielkiej powodzi w 2010 roku. Sielankę tylko zakłócają uschnięte od dołu tuje (a może cyprysiki). Rośliny nie są jednak martwe, są zielone powyżej linii poziomu wody, która je zalała.



środa, 31 grudnia 2014

Porzeczki, agrest, truskawki - ciąg dalszy

To zdjęcia dokładnie sprzed roku. 26 grudnia 2013. Jak widać śniegu było jeszcze mniej. Figury z Kępy Gosteckiej pojawiają się po raz drugi. I to nie koniec. Może jutro uda mi się pokazać je po raz trzeci, na fotografii, zrobionej przeze mnie około 20 lat temu (sic!). I tu zaskoczenie.








Cukrownia w Opolu Lubelskim



wtorek, 30 grudnia 2014

Chmiel, tytoń, maliny, jabłka, buraki cukrowe.


Co jakiś czas, z doskoku, robię zdjęcia do tematu, który nie ma jeszcze nazwy. I właśnie przedwczoraj udało mi się znaleźć na to kilka godzin. Klucz do cyklu jest topograficzny. Interesuje mnie specyficzny rejon Lubelszczyzny. To pas z zachodu ograniczony Wisłą. Od północy zaczyna się mniej więcej na wysokości Podgórza, a kończy gdzieś koło Annopola. Lubię tu być. Uprawy buraków cukrowych, chmielu, tytoniu, malin, niezliczonych ilości sadów owocowych. W 2010 roku pod powierzchnią wody zniknęła tu niemal cała gmina Wilków. Zresztą "wielka woda" to temat aktualny w tych stronach prawie co roku. Wiele tutejszych małych osad trudno nazwać nawet wsiami. Kępa Chotecka, Kępa Solecka to jedne z moich ulubionych. Są też poważniejsze miejscowości, np. Opole Lubelskie z nieczynną już, powstałą w 1844 roku, cukrownią To rejon z historią, ale na razie nie o tym.
Dla mnie najbardziej ciekawe są te małe osady położone w monotonnym krajobrazie kształtowanym przez niezliczone uprawy. Wygląda to dość ubogo, w swoistym klimacie i kolorycie, który latem, staje się dla mnie w pewien sposób egzotyczny. Życie wyznaczone jest kalendarzem. Czas kwitnięcia, oprysków, zbiorów, transportu do punktów skupu. Można tu co chwila spotkać przykłady miejscowej zaradności w postaci konstruowania własnych urządzeń pomocnych plantatorom. Miejscowi mają tu swój własne poglądy i osąd świata, a jakość materialnego życia ograniczają anomalie klimatu i ceny skupu. Wszystko jest jakieś chwilowe i nietrwałe. Stare drewniane domy rozsypują się, sady mają ograniczoną żywotność, a duża część uprawianych roślin jest jednoroczna. Późna jesień i zima nadają tu specyficzny klimat hibernacji kiedy brak wegetacji ujmuje temu światu połowę objętości.










środa, 10 grudnia 2014

Sukcesja w Centrum Alzheimera

Kilka z pokazywanych tu na blogu prac z cyklu "Sukcesja" można zobaczyć na otwartej  ponad 2 tygodnie temu wystawie:

SYNCHRONIZACJA. PROJEKTY DLA MIAST PRZYSZŁOŚCI 2014
WYSTAWA MY I ONI

MIEJSCE: WARSZAWA, CENTRUM ALZHEIMERA, AL. WILANOWSKA 257
CZAS: WYSTAWA CZYNNA CODZIENNIE W GODZINACH 11-19.30
DO 4 STYCZNIA 2014



poniedziałek, 1 grudnia 2014

niedziela, 23 listopada 2014

czwartek, 13 listopada 2014