środa, 17 maja 2023

poniedziałek, 20 marca 2023

Przy okazji

Przy okazji realizacji nowego projektu zobaczyłem, że powstają napisy kibolskie z przeznaczeniem do czytania ze statków powietrznych...

Łódź, 2023


wtorek, 28 lutego 2023

poniedziałek, 27 lutego 2023

niedziela, 26 lutego 2023

czwartek, 23 lutego 2023

środa, 22 lutego 2023

wtorek, 21 lutego 2023

poniedziałek, 20 lutego 2023

wtorek, 14 lutego 2023

poniedziałek, 13 lutego 2023

niedziela, 12 lutego 2023

piątek, 3 lutego 2023

wtorek, 31 stycznia 2023

poniedziałek, 30 stycznia 2023

niedziela, 29 stycznia 2023

sobota, 28 stycznia 2023

piątek, 27 stycznia 2023

środa, 25 stycznia 2023

wtorek, 24 stycznia 2023

niedziela, 22 stycznia 2023

sobota, 21 stycznia 2023

piątek, 20 stycznia 2023

czwartek, 19 stycznia 2023

środa, 18 stycznia 2023

wtorek, 17 stycznia 2023

poniedziałek, 16 stycznia 2023

Współrzędne geograficzne - strach przed utratą pamięci

O projekcie "Współrzędne geograficzne - strach przed utratą pamięci" wspominałem już na blogu. Składał się z kilku elementów. Jednym było przygotowanie sadzonek drzew i wyruszenie z nimi w kilkanaście podróży. Procesom sadzenia towarzyszyły rejestracje, których wynikiem była seria panoram. Drugim rodzajem rejestracji, który towarzyszył mi w tych wyjazdach był rodzaj dziennika podróży. Założeniem przedsięwzięcia było nieplanowanie kierunków wyjazdów, próba, na ile tylko można, przemieszczania się pod wpływem impulsów. Tak było też z tym drugim sposobem korzystania z fotografii. Zamierzałem po prostu fotografować to co będę dostrzegać i zdecyduję się zarejestrować. W tamtych kilkanaście podróży po Polsce wyruszyłem w 2010 roku. Fotografowałem to co zobaczyłem. Dzisiaj zobaczyłbym pewnie co innego. Przeglądam archiwum i postanowiłem pokazać część tych zdjęć.

Z cyklu "Współrzędne geograficzne - strach przed utratą pamięci", 2010

 

środa, 11 stycznia 2023

Lisy (3)

 


Lisy (3) to dobry tytuł bo nie tylko to trzeci post o lisach, ale też o trzecim lisie. Od skrzyżowania, które widać na zdjęciu mieszkam, około 50 metrów. Kilka dni temu wyjechałem spod bramy kamienicy i po kilku sekundach przejeżdżałem przez wspomniane skrzyżowanie. Było przed 17. Tu jest prawie zawsze ruch, oba kierunki jazdy wypełnione samochodami, na chodnikach ludzie. Kątem oka zarejestrowałem jakąś zbliżającą się sylwetkę i odruchowo nacisnąłem hamulec, zagrzechotał abs. Pół metra ode mnie stał lis. Duży, w dobrej kondycji i wyglądał zupełnie na nieprzestraszonego, jakby chodził tu codziennie. W okolicy są dwa parki, ale z nich do tego miejsca trzeba dojść kilkaset metrów chodnikami lub ulicami.