niedziela, 13 września 2020

Wszystko składane (60)

 

Areszt Śledczy, o którym wspominałem w poprzednim poście, "przeznaczony" jest głównie dla kobiet.

piątek, 11 września 2020

Wszystko składane (59)

 


Taki stary baner wisi niedaleko aresztu śledczego na Grochowie w Warszawie.

czwartek, 10 września 2020

Wszystko składane (58)


W niedzielę rano zaparkowałem samochód na jednej z bocznych ulic od Płowieckiej. Na pierwszy rzut oka nie było tu nikogo. Wyjąłem z samochodu składany rower. Zamontowałem na kierownicę torbę z aparatami. Zapiąłem kurtkę bo było dość chłodno. Wiedziałem tyle, że ruszam w kierunku północno-wschodnim by po kilkunastu kilometrach jechać trochę bardziej na zachód, a po pewnym czasie zacząć odwracać się ku południu, aby na koniec zrobić pętlę i wrócić w to samo miejsce. Rozejrzałem się jeszcze raz, po chodniku szedł wysoki mężczyzna, gdy był niedaleko wszedł pomiędzy rosnące tu drzewo oraz fasadę domu i zniknął. Byłem gotowy, wsiadłem na rower. Wtedy, kątem oka zobaczyłem, że facet schowany za drzewem pije wódkę wprost z butelki. Ruszyłem i w tym samym momencie runąłem na środek drogi, a dokładnie spadłem na rower, który znalazł się pode mną. Amator wysokich procentów o poranku wyskoczył zza drzewa, bez namysłu schował flaszkę pod kurtkę i ruszył mi na pomoc. Choć bolało jak diabli, uśmiechnąłem się szeroko i krzyknąłem, że wszystko ok, że nic się nie stało, bo to po prostu element mojej rowerowej techniki jazdy i takie sytuacje to dla mnie normalka. Gdy jakoś wstałem zorientowałem się, że przyczyną upadku był nieprecyzyjnie dokręcony wspornik kierownicy. Nie mając podparcia nie mogłem zrobić nic i poleciałem bez żadnej kontroli, najpierw do przodu, a potem w dół. Potłukłem się dość mocno. Zazwyczaj nie składam kierownicy, ponieważ rower bez problemu mieści się w Hondzie Element, którą jeżdżę. Dzień wcześniej jednak pokazywałem znajomym jak fajnie Brompton składa się na trzy razy. Robiłem to będąc po paru winkach i rozłożyłem potem rower zbyt nonszalancko. Mimo wszystko niedzielna wyprawa po przedmieściach była udana co mam nadzieję będzie widać w kolejnych wpisach na blogu. Tylko 10 kilometrów przed końcem złapałem gumę w tylnym kole. Nie miałem dętki, ani narzędzi ( demontaż tylnego koła w Bromptonie jest dość trudny, można zobaczyć instruktażowe o tym filmiki na YT), pompowanie nic nie dawało, uszkodzenie było zbyt duże, końcówkę trasy miałem więc z tzw. buta.

wtorek, 8 września 2020

czwartek, 3 września 2020

Wszystko składane (56)

 

wtorek, 1 września 2020

sobota, 29 sierpnia 2020

Wszystko składane (54)

środa, 26 sierpnia 2020

poniedziałek, 24 sierpnia 2020

sobota, 22 sierpnia 2020

czwartek, 20 sierpnia 2020

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

piątek, 14 sierpnia 2020

środa, 12 sierpnia 2020

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

piątek, 7 sierpnia 2020

środa, 5 sierpnia 2020

niedziela, 2 sierpnia 2020

czwartek, 30 lipca 2020

wtorek, 28 lipca 2020

sobota, 25 lipca 2020

poniedziałek, 20 lipca 2020

Wszystko składane (38)

piątek, 17 lipca 2020

niedziela, 12 lipca 2020

środa, 8 lipca 2020

Wszystko składane (33)

poniedziałek, 6 lipca 2020

środa, 1 lipca 2020

sobota, 27 czerwca 2020

poniedziałek, 22 czerwca 2020