sobota, 1 listopada 2014

Nie mam najmniejszego pojęcia dlaczego poszukałem zdjęć cmentarzy, które zrobiłem. Jest to wybór, w archiwum mam znacznie więcej miejsc.

mizar, cmentarz muzułmański, Bohoniki
cmentarz prawosławny, Beskid Niski

cmentarz cywilno-wojskowy, Borne Sulinowo

cmentarz w Wąwolnicy

cmentarz żydowski, Łódź

cmentarz karaimski, Warszawa

 cmentarz Rakowicki, Kraków

 cmentarz prawosławny, Nowe Sady, Pogórze Przemyskie

Powązki, Warszawa

 cmentarz w Ciechocinku

cmentarz na Pęksowym Brzysku, Zakopane

cmentarz w Palmirach

cmentarz prawosławny w Kopyśnie

cmentarz w Krzywosądzy, Kujawy

cmentarz w Bukowinie Tatrzańskiej

cmentarz żydowski, Warszawa

Stary Cmentarz, część ewangelicka, Łódź

cmentarz Doły, Łódź

czwartek, 30 października 2014

Odwróciłem się.

Postanowiłem się odwrócić. Jak już pisałem, na wprost, w odległości 15m, mam sklep alkoholowy. Jak odwrócę się o 180 stopni, to mam na szczęście ogród. Choć mieszkam w środku miasta w kamienicy to uprawiam na zewnątrz figi, agrest, porzeczki. Próbowałem dynie, ale przegrałem ze ślimakami. Posadziłem mnóstwo roślin kwitnących, są też drzewa, niektóre duże. Kilka lat temu, jedno z drzew wyciął szalony sąsiad. Zostawił ogołocony, kilkumetrowy pień. Widok był przykry. Posadziłem pod kikutem kokornak, takie pnącze o wielkich liściach. Patrzyłem dziś jak różnie przebarwione są na nim liście. Od jeszcze zielonych do ciemno brązowych. Sfotografowałem część z nich, a potem z Tymonem zanieśliśmy je do przedszkola. I młodzież na chwilę nawet porzuciła zabawy w spidermanów.











Liście są naprawdę duże.


niedziela, 19 października 2014

Kielonek

Sklepy alkoholowe, Kielonek, Łódź, 2014

Kolejny udany przykład oddolnej inicjatywy w znajdowaniu pięknych nazw dla sklepów. Kielonek jest na ulicy Wschodniej. I tak samo jak na poprzednim zdjęciu obok jest solarium.

wtorek, 14 października 2014

Źródełko


Sklepy alkoholowe, Źródełko, Łódź, 2014

Wrócę w kilku najbliższych wpisach do sklepów alkoholowych.
Dzisiaj "Źródełko" z Piotrkowskiej, ale "Biuro podróźy" było by chyba jeszcze lepiej.
A wczoraj jeździłem po Bałutach i widziałem cztery sklepy obok siebie. Dosłownie. Ściana w ścianę, w małym pawilonie na osiedlu.
Nie było miejsca do sfotografowania. Jeden miał napis "z beczki do buteleczki", chyba przychodzisz z butelką i ci nalewają (dzieciństwo mi się przypomina, jak chodziłem do góralki po mleko...) Drugi "Sobieski - galeria alkoholi", trzeci pod szyldem Społem, czwarty bez nazwy.
Ale najlepsza informacja jest taka, że mnie dopadły te sklepy dosłownie. W wyremontowanej kamienicy (w programie Mia100 kamienic), najbliższej mojego budynku otwiera się właśnie sklep o takiej specjalności. To jest najbliższy sklep jaki może być, 15 metrów od moich drzwi. Dodam tylko, że w promieniu 200 metrów ode mnie jest 8 knajpek/klubów/pubów, a i jeszcze jeden sklep. K...a.

piątek, 26 września 2014

Dzienniki skuterowe

W najbliższym czasie trochę zdjęć z drugiego wyjazdu do gminy Szczerców.

Dzienniki skuterowe, gmina Szczerców, 2014


Zoomera kupiłem kilka lat temu. To sprzęt, którym bawi się młodzież w Japonii i USA, przerabiając go na niezliczone sposoby. I bez przeróbek jest interesujący. Pierwowzorem był desantowy skuter Motra produkowany też przez Hondę. Kupując go nie miałem absolutnie żadnego doświadczenia w jeździe jednośladami. Dosłownie. Nigdy wcześniej nie kierowałem żadnym motorowerem, skuterem czy motocyklem Jak wspomniałem transakcja odbyła się w Gliwicach. Była to dzielnica domków jednorodzinnych. Potrenowałem chwilę na osiedlowych uliczkach i ruszyłem do Łodzi. Miałem przy sobie kask rowerowy i okulary przeciwsłoneczne, z których zaraz wypadło mi jedno szkiełko. Do Łodzi było bardzo daleko. Dodatkowo nie mogłem i nie chciałem jechać głównymi drogami, a to jeszcze wydłużało trasę. I jeszcze skuter był zablokowany do nikczemnej prędkości 45km/h. (Może to i dobrze). Jechałem 8 godzin. Był początek jesieni. Wziąłem ze sobą z Łodzi jakąś kurtkę, ale już po chwili kupowałem gazety w kioskach żeby się ocieplić. Dotarłem nocą zmarznięty tak, że żadna kamera termowizyjna by mnie nie zarejestrowała.




czwartek, 25 września 2014

Sukcesja (32)

Sukcesja, Łódź, 2014

Wystarczy już tej przyrody w mieście. Czas na przyrodę na wsi. Od jutra przez kilka dni, na blogu.