![]() |
| Macierzysz, 2020 |
poniedziałek, 12 października 2020
poniedziałek, 5 października 2020
Parafina
Kilka słów o tym co przygotowałem na drugą część tegorocznego Fotofestiwalu.
Polska brała "ślub" z morzem dwa razy, a w tym roku jest 100 lecie
pierwszych zaślubin. Pomyślałem więc, że przygotuję materiał
związany z Bałtykiem, nie będzie miał on jednak z nim związków
patriotycznych, ale ekologiczne. Na projekt składają się trzy
elementy. Fotografie (panorama składająca się z 19 zdjęć wykonanych w technice termowizji oraz jedno
duże tradycyjne powiększenie pokazujące dwoje starych ludzi wchodzących na plażę),
parafina pochodząca z nielegalnego płukania zbiorników statków, a
potem wyrzucana przez fale na brzeg oraz śmieci, które można
znaleźć na plażach. Od trzech lat zbieram bryłki parafiny na piasku. Ludzie często mnie pytają co szukam, odpowiadam, że to nie są
bursztyny... Tak się zafiksowałem, na to zbieranie, że obce dzieci,
które widzą mnie na plaży, dołączają do mnie i pomagają (podoba im się, że coś można szukać). A w tym roku część dzieci z kempingu (o
którym zresztą zrobiłem kolejny cykl zdjęć) pomagała mi tę zebraną nad
Bałtykiem parafinę stopić i przy
jej pomocy zdejmować formę ze śmieci, które też przynosiłem znad
morza. Na fotografii poniżej właśnie widać reprezentację tych brudów w postaci
parafinowych odlewów.
piątek, 2 października 2020
Wielkie nazwiska
Dostałem dziś maila zatytułowanego: "Wielkie nazwiska na otwarcie drugiej części festiwalu!". W chwili zamroczenia pomyślałem, że chodzi o mnie. Chyba jednak nie, raczej o nazwiska z kolekcji Antoine’a de Galberta, która będzie pokazana od jutra w Muzeum Sztuki w Łodzi. Program jutrzejszych imprez pod linkiem: http://fotofestiwal.com/2020/aktualnosci/druga-czesc-festiwalu/
Swoją wystawę we wspomnianej wczoraj sali 205 już przygotowałem. Oprócz fotografii zrobiłem trochę obiektów.
czwartek, 1 października 2020
Motyl
Biorę udział w wystawie, która odbywa się w ramach FOTOFESTIWALU 2020 i jest częścią wystawy Ko#Lekcje. Otwarcie odbędzie się w piątek 2 października o godz. 20:00. Sienkiewicza 21, w kamienicy, którą nazywamy Motylem (od muralu z motylem), jest to nieczynny budynek Uniwersytetu Łódzkiego. Dostałem salę nr 205 na II piętrze.
niedziela, 27 września 2020
Wszystko składane (65)
czwartek, 24 września 2020
Wszystko składane (64)
![]() |
| Z cyklu "Folding camera, folding bike and suburbs of Warsaw", Chomiczówka, Bielany, Warszawa, 2020 |
Szacuję, że skanów w swoim życiu samodzielnie zrobiłem około 14 tysięcy. 90 procent z nich to diapozytywy. Ponad dwadzieścia lat temu kupiłem Minoltę Scan Multi Pro i tak już zostało. W przybliżeniu na jeden skan wydałem złotówkę, bo pamiętam, że skaner kosztował mnie wtedy 15 tysięcy złotych. Z Warszawy wiozłem go do Łodzi Toyotą Starlet, którą nabyłem (używaną) za taką samą kwotę.
niedziela, 20 września 2020
Wszystko składane (63)
piątek, 18 września 2020
środa, 16 września 2020
Wszystko składane (61)
![]() |
| Z cyklu "Folding camera, folding bike and suburbs of Warsaw", Pola Wilanowskie, 2020 |
Wziąłem się za skanowanie. Dziewięć miesięcy od rozpoczęcia pracy nad
cyklem to chyba dobry czas by zobaczyć co się urodzi z negatywów (Portra
400). Czy zdjęcia z Bessy wniosą coś istotnego do całości? Czy jest
sens pracować na filmach? To po prostu jeden ze sposobów otrzymywania
reprezentacji widzialnego świata i to sposób nie najgorszy, dopracowany
praktycznie do maksimum w ubiegłym wieku. Jednak gdy materiał ma być
opublikowany pod postacią książki czy nawet wystawy to w tej chwili 6x7
nie dostarczy lepszego obrazu niż dobry sprzęt cyfrowy. Oczywiście
otrzymuję inne proporcje obrazu, inna jest praca takim aparatem. Ale to
można z powodzeniem pominąć. Z cyfry też przecież mogę mieć podobne
proporcje czy dyscyplinując się ograniczyć ilość wyzwoleń migawki.
Ważne, wydaje mi się jest to co niekoniecznie będzie widziane w
publikowanym docelowo obrazie. Mam na myśli dwa elementy. Nośnik i
archiwum. Nośnik zdjęcia, który przez materialne istnienie staje się
dowodem, ma w sobie element wiarygodności, który zdjęcie cyfrowe tracą nieustannie w
miarę rozwijania algorytmów przetwarzania obrazu. Zostaje jeszcze
proces archiwizacji zdjęć. Myślę, że dobrze, że nie wszystkie prace mam
tylko na dyskach. A tak po prostu, to chciałem jeszcze znaleźć pracę dla
Voigtlandera. Ale czy warto?




































