wtorek, 29 sierpnia 2017

Wichrau, Radlau, Sternalitz

Wczoraj zrobiłem kolejną wyprawę na rowerze, jak często to robię pojechałem bez wcześniejszego planu. Zazwyczaj dopiero w połowie dystansu patrzę na gps by zorientować się gdzie jestem i jak zaplanować powrót. Dlatego na 60 kilometrze wyprawy z pewnym zdziwieniem dostrzegłem dwujęzyczną tablicę z nazwą miejscowości. Wichrau. Pięć kilometrów dalej była wieś Radlau, a jeszcze dalej Sternalitz. To niemieckie nazwy Wichrowa, Radłowa i wsi Sternalice.Wiedziałem, że opolskim są rejony gdzie miejscowości mają swoje nazwy w w dwóch językach, ale myślałem, że są gdzieś w okolicy Opola, a nie 20 km od granicy z województwem łódzkim.




piątek, 25 sierpnia 2017

Wieluń

Już drugi dzień fotografowałem (myślę, że będzie fajny materiał) to małe miasto zbombardowane 1 września o godzinie 4:40 przez bombowce nurkujące.  Na zdjęciu jestem zamaskowany, jedynym tego powodem jest przedwczorajsza temperatura, było dość zimno.

środa, 23 sierpnia 2017

Co wydarzyło się w Madison County

to wiem, ale co się wydarzy w Załęczu Wielkim?
Na razie szlakiem mostów, jak Clint Eastwood...





Oprócz mostów na zdjęciach widoczny jest Diamondback Custom Gravel, z którym robimy sobie dłuuugie trasy.





czwartek, 3 sierpnia 2017

Cortona On The Move



 fot. Tamara Rawluk

Choć nie opuszczaliśmy kabin samochodów, musieliśmy się nieźle wspinać by dotrzeć do domu. Mając 2,4 litrowy silnik ostanie 10 km trasy pokonywałem prawie cały czas na pierwszym biegu. Przyjechaliśmy do Toskanii, przyjaciele by poczuć się jak w bardzo popularnym filmie, a ja nie bardzo wiedziałem po co. Jednak czekał na mnie Cortona On The Move International Photography Festival.
Impreza odbywa się w Cortonie w blisko dziesięciu ciekawych lokalizacjach, a biorąc pod uwagę zwarty, niewielki obszar miasteczka wszystko jest praktycznie obok siebie.
Nie widziałem wszystkich wystaw, nie miałem na to wystarczająco dużo czasu, mimo, że mieszkałem niemal na szczycie góry gdzie obok naszego samotnego domu przebiegał szlak, którym po przejściu 10 kilometrów można było dojść do miasta.
Porównanie imprezy w Cortonie z fotofestiwalem w Łodzi, który skończył się ponad miesiąc temu, wypada zdecydowanie na korzyść tego pierwszego. W Łodzi postawiono na to co w Fotografii jest drugorzędne, a wręcz na to co ją degraduje. W Cortonie były ciekawe, obszerne cykle, interesująco podane, które dobrze się oglądało (przynajmniej takie widziałem). Główny zdjęciem, które pojawiało się na plakatach promujących imprezę była fotografia Justyny Mielnikiewicz, która pokazywała, w Vecchio Ospedale (nieczynnym, piętnastowiecznym szpitalu) swój projekt zrealizowany w dawnych republikach ZSRR.


 jedno z pomieszczeń w Vecchio Ospedale