niedziela, 22 stycznia 2017

Dookoła Moskwy, ciąg dalszy

Wyprawę odbyłem na nartach biegowych (śladowych). Widoczność chwilami była niewielka. Widziałem stada saren liczące po kilkanaście sztuk, lisy i zające. Natknąłem się też na martwą sarnę i drugą, która wydawał mi się najpierw martwa, ale jak zbliżyłem się do niej zorientowałem się, że jest żywa. Chyba było z nią źle, bo nie zareagowała na moją bliską obecność (kilka metrów). Zastanawiałem się czy nie próbować jej jakoś pomóc, ale był to pusty teren i nie widać było stamtąd żadnej drogi.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza