Do takiej prędkości udało mi się rozpędzić wczoraj na nartach. Liczyłem na więcej w kolejnych zjazdach (chciałem się zbliżyć do stówki), ale przy prędkości ok. 30 km, na łatwym odcinku, zupełnie niespodziewanie zaliczyłem glebę z bardzo mocnym uderzeniem w głowę i musiałem zejść ze stoku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz