poniedziałek, 31 października 2022
sobota, 29 października 2022
czwartek, 27 października 2022
niedziela, 2 października 2022
Gołębie
Praca, o której pisałem dwa posty wcześniej prawie już skończona, w międzyczasie powstała kolejna. To też inspiracja moją fotografią. Nie malowałem, jak już wspominałem, ponad 25 lat i były to wtedy głównie obrazy abstrakcyjne.
środa, 28 września 2022
piątek, 2 września 2022
niedziela, 14 sierpnia 2022
piątek, 12 sierpnia 2022
niedziela, 31 lipca 2022
piątek, 29 lipca 2022
środa, 27 lipca 2022
poniedziałek, 25 lipca 2022
sobota, 23 lipca 2022
czwartek, 21 lipca 2022
wtorek, 19 lipca 2022
niedziela, 17 lipca 2022
piątek, 15 lipca 2022
środa, 13 lipca 2022
poniedziałek, 11 lipca 2022
sobota, 9 lipca 2022
czwartek, 7 lipca 2022
Pomniki wojny (6)
![]() |
| Z cyklu "Pomniki wojny", Tomaszów Mazowiecki, 2022 |
To zdjęcie zrobione dzisiaj nie jest, jak może się wydawać, kolejnym obrazkiem z motocyklem Suzuki Van Van. Oprócz pracy nad materiałem z rejonu przyszłej lokalizacji CPK, wróciłem do swojego cyklu "Pomniki wojny", w którym pokazuję schrony bojowe we współczesnej przestrzeni. Byłem dzisiaj w Tomaszowie Mazowieckim skąd przywiozłem kilka interesujących kadrów. Na tej fotografii widać budynek z napisem Wulkan, kryje on w sobie niemiecki schron bojowy Ringstand 58c (znany też jako "Tobruk"). Bunkier jest niewidoczny, ponieważ został całkowicie "obłożony" garażami.
środa, 6 lipca 2022
CPK
![]() |
| Z cyklu "Centralny Port Komunikacyjny", 2022 |
Zacząłem fotografować teren, który ogłoszono jako lokalizację Centralnego Portu Lotniczego. Jeśli dojdzie do jego powstania, olbrzymia przestrzeń ulegnie całkowitej zmianie. Domy, które przede wszystkim były celem moich rejestracji, zostaną zburzone. To dopiero pierwsze opublikowane na blogu zdjęcie z cyklu, ale myślę, że to może będzie bardziej projekt o tym jak wygląda "przeciętna" Polska, a samo lotnisko (niezależnie czy powstanie lub nie) będzie tu pretekstem. Słowo pretekst może jest trochę nie na miejscu, bo ta sytuacja wpływa już od lat na żyjących tu w niepewności ludzi i dla większości z nich jest dramatyczna. Użyłem sformułowania "przeciętna" bo ten rejon to "najzwyklejsza Polska", raczej nieszczególnie zamożne Mazowsze, zbyt daleko od Warszawy by czuć jakiś wpływ stolicy. Niezbyt intensywnie zaludnione przestrzenie w mniej więcej w środkowej części kraju.
wtorek, 5 lipca 2022
W drogę
Koniec z lenistwem. Ruszyłem więc zacząć realizować jeden z pomysłów na cykl. A ponieważ dotyka mnie lekka forma poriomanii, to już nie mogłem się doczekać. Ruszyłem w piątek. No i dupa. Burza, ulewa, grad, musiałem zostać parę kilometrów od Łodzi.
Wczoraj, natomiast było gorąco i za dużo słońca. Ale co tam. A co robiłem? Wrzucę w zdjęcia kolejnym wpisie, właśnie przeglądam z nadzieją, że coś się da pokazać.
wtorek, 7 czerwca 2022
Wspólnota węgla
Od wczoraj montujemy wystawę. W piątek o 19.00 otwarcie. Galeria Pop-Up, Ogrodowa 8, Łódź. Zapraszam.
piątek, 3 czerwca 2022
czwartek, 26 maja 2022
Na Placu Defilad

Namiot #3: Bęc, Muzeum Warszawy, NIAiU wspólnie na Targach Książki
O 16.00 w niedzielę w Warszawie na Placu Defilad w namiocie Bęc Zmiany będę z książką "Wszystko składane".
środa, 25 maja 2022
Wspólnota węgla (Energia 54)
![]() | |
| Elektrownia Kozienice, 2022 | |
Krajobrazy
z polskimi elektrowniami węglowymi pokażę
w ramach tegorocznego Fotofestiwalu. Szczegóły wkrótce. Wystawę
robię razem z Markiem Domańskim. Nasze przedsięwzięcie
zatytułowaliśmy "Wspólnota węgla". Materiał realizowaliśmy osobno,
ale i częściowo razem, jadąc na przykład z Łodzi na motocyklach
fotografować elektrownie: Łagisza, Jaworzno i Łaziska. Dwukrotnie
dotarliśmy też wspólnie do Elektrowni Turów. Za drugim razem
zainstalowaliśmy się w Bogatyni, z której robiliśmy wypady, takie
np.
jak okrążenie kopalni i elektrowni na rowerach składakach. Gdy tak
okrążaliśmy industrialny teren naszymi pojazdami o małych kółkach
pojawił się wielki pickup Isuzu z ochroną elektrowni, która
próbowała nas zaprosić groźnym głosem do samochodu. Marek odezwał
się do nich po niemiecku, to kompletnie odebrało im inicjatywę.
Skończyło się na tym, że przez dwie godziny jechali za nami w
odległości kilku metrów, pilnując każdego naszego ruchu. A my nie
śpieszyliśmy się, rozwijaliśmy prędkość 10 km/h i co chwila
zatrzymywaliśmy się o milimetry przed tabliczkami "Wstęp
wzbroniony", nie przekraczając ich jednak. Monty Python.


































